Nieśmiałość – pomaga czy utrudnia w pracy online?
Poprzedni post Następny post

Dziś staram się znaleźć odpowiedź na pytanie: czy istnieje idealna praca dla nieśmiałych? Czy osoby nieśmiałe mają szansę na fajne stanowiska i pełne sukcesów kariery zawodowe? I tak, i nie. Ale zacznijmy od początku… 😄

Wśród nas żyje nawet 25% osób nieśmiałych. W jednych kulturach więcej, w innych mniej. O niektórych, w życiu nie powiedzielibyśmy, że mają jakiś problem. A to jest problem, bo jak pisał P. Zimbardo: „Nieśmiałość jest rodzajem upośledzenia psychicznego, które może okaleczyć człowieka w takim samym stopniu, jak kalectwo fizyczne, a jego skutki mogą być niszczycielskie”. Osoby, które borykają się z nieśmiałością zdają sobie sprawę, że to niemal jak ciężka choroba. Utrudnia codzienne życie i trudno ją przezwyciężyć.

Skoro zakładamy, że ludzie nieśmiali mają problemy w kontaktach z ludźmi, to wydawałoby się, że „praca przez internet”, jest dla nich stworzona. No jednak nie do końca. Nieśmiałość to nie tylko czerwone policzki podczas rozmowy z atrakcyjnym chłopakiem. I zaraz postaram się to wyjaśnić.

………………………………………..

Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie zarówno książka Philipa Zimbardo pt. „Nieśmiałość”, jak i własne obserwacje oraz doświadczenia. Książkę szczerze polecam, bo tak jak „Efekt Lucyfera”, jest świetna.

Nieśmiałość ma niejedno oblicze

Są ludzie, o których już przy pierwszym kontakcie powiemy, że są nieśmiali. Choć mniej uważni i niewrażliwi ludzie określą ich dziwakami, odludkami, gburami, miernotami, nieambitnymi, przegranymi, leniami itd.

Takie osoby zawsze trzymają się z boku, w szkole mają mało przyjaciół, albo wcale. W dzieciństwie i młodości bywają poniżani i gnębieni przez rówieśników. Przyjmują role kozłów ofiarnych, i choć bardzo cierpią, nie potrafią nic z tym zrobić. Nieśmiałość utrudnia im przeciwstawienie się oprawcom. Wśród nich są zarówno osoby utalentowane, inteligentne, jak i całkiem przeciętne, ale nieśmiałość utrudnia im zdobywanie wykształcenia czy kariery. Zwykła rozmowa kwalifikacyjna czy pochwalenie się swoimi pracami stają się niemal niemożliwe, bo wiążą się z wystawieniem na kontakt i opinię drugiego człowieka.

Brak wiary we własne możliwości sprawia, że sięgną po mało wymagające pracę, najlepiej takie, gdzie nie potrzebne są kontakty z innymi ludźmi, a już na pewno publiczne wystąpienia. W skrajnych przypadkach nigdy nie znajdą sensownego zatrudnienia, ale za to wpadną w nałogi, a po kilkunastu latach, staną się wrakami. Tak sobie myślę, ileż to talentów mogło się zmarnować przez nieśmiałość ich posiadaczy. Nie mają znaczenia pochodzenie, wykształcenie, inteligencja, wygląd zewnętrzny. Osoby nieśmiałe mogą być piękne lub brzydkie, wychowywać się w rodzinach patologicznych, jak i całkowicie normalnych, ciepłych, kochających, opiekuńczych. Mogą wywodzić się z rodzin biednych lub bogatych. Zimbardo wyjaśniał, że nieśmiałość może być zarówno dziedziczna, jak i wykształcić się w wyniku splotu jakichś wydarzeń (najczęściej w dzieciństwie).

Kobieta, która przez nieśmiałość zrezygnowała ze studiowana prawa, przedstawiała to tak:

Trzy wydziały prawa przyjęły moje podania bez żadnych trudności. Ale zrezygnowałam jeszcze zanim upłynął pierwszy semestr. Wycofałam się nie dlatego, że nie chciałam poświęcać tak wiele czasu na naukę, ale dlatego, że jestem tak nieśmiała, że nie mogłam znieść siedzenia na zajęciach i modlenia się o to, żeby nie zadano mi żadnego pytania Naprawdę tak było, mimo że przygotowywałam się do zajęć i umiałam odpowiedzieć na pytania.∗

Ale bywa też całkiem odwrotnie

Każdy z nas pewnie zna taką osobę. Zimną, wyrachowaną, pierwszą do krytykowania, ostatnią do spoufalania się. Na ogół mało lubianą w towarzystwie, do czego owe towarzystwo rzadko się przyznaje. Chorobliwie ambitną. Szybko zdobywającą pozycję lidera w grupie, jednak nie swoją charyzmą, a presją, jaką wywołuje na ludziach z otoczenia. Bywa, że nie zdajemy sobie sprawy, że pod płaszczem wybujałego ego kryje się właśnie nieśmiałość. Którą chce ukryć. Taka osoba w obawie przed zranieniem przez ludzi, zawsze chce być o krok przed innymi. Na zasadzie, najlepszą obroną jest atak. Są to osoby, które Zimbardo określa „nieśmiałymi prywatnie„. Pisze o nich tak:

W porównaniu do introwertyków nieśmiałych publicznie, nieśmiali ekstrawertycy mają się zdecydowanie lepiej. Wiedząc, co należy robić, żeby zadowolić innych, być zaakceptowanym, posuwać się do przodu osoba nieśmiała prywatnie, jeżeli jest kompetentna, może odnieść sukces. Jeżeli tylko są uzdolnione, osoby takie mogą bardzo szybko awansować w swoim zawodzie, a nawet mają szanse okazać się znakomitościami. Jednak nikt, poza nimi samymi, nie wie, ile kosztuje zwycięstwo w tej grze, opartej głównie na wierze w siebie. Zbyt wiele energii marnuje się na przewidywanie wydarzeń i drobiazgowe pilnowanie swojego postępowania. Osoby takie mogą być spostrzegane przez otoczenie jako apodyktyczne, wykorzystujące innych i pełne pychy.  Smutne jest to, że nawet sukces nie zawsze daje satysfakcję. Nieśmiały ekstrawertyk, świetnie uświadamiający sobie, ile emocji zainwestował w daną sprawę, oczekuje, że naturalnym wynikiem jego starań będzie coś perfekcyjnego, bez zarzutu. Nic poniżej ideału nie jest w stanie go usatysfakcjonować. Nieśmiali ekstrawertycy zazwyczaj zdumiewają swoich znajomych lub opinię publiczną, gdy odkrywają się i mówią „jestem nieśmiały!

Skrępowanie może się też ukrywać za zachowaniami, które odpychają ludzi, jak to opisuje pewien pisarz:

Wtrącam się, zakłócam rozmowy, paplę bez przerwy, dając się innym we znaki i robiąc z siebie głupka, wychodząc na człowieka niewrażliwego na innych, a wszystko to z tych samych powodów, dla których inni usiłują wtopić się w tło.∗

 

Praca przez internet – idealna praca dla nieśmiałych?

Kiedy czytam o zawodach dla osób nieśmiałych, to często wymienia się tam: programistę, administratora strona www, copywritera, tłumacza itd. Czyli wiecie, takie typowe prace komputerowe, które można wykonywać z dala od ludzi, w domowym zaciszu.

Wydawałoby się to logiczne, że skoro nieśmiałość wiąże się w dużej mierze ze strachem i niechęcią do nawiązywania bezpośrednich relacji z ludźmi, to idealnym rozwiązaniem wydaje się tu „praca przez internet”. No bo skoro nie widzi się ludzi, tylko kontaktuje z nimi mailowo czy telefonicznie, nie wystawia się na tak stresujące bezpośrednie kontakty. Jest w tym trochę racji. Ale tylko trochę.

Nieśmiałość to nie tylko czerwienie się w rozmowie z drugim człowiekiem, czy niemożność do zagadania do kobiety/mężczyzny w celu zaproszenia na randkę. To o wiele bardziej skomplikowane. To także brak pewności siebie, obawa przed krytyką, dosłowny strach przed zaprezentowaniem swoich możliwości.

I co najważniejsze: osoby nieśmiałe boją się zarówno porażki, jak i sukcesu.

Nie wszystko da się ukryć za monitorem komputera.

Nieśmiałość:

  • utrudnia poznawanie nowych ludzi, zawieranie przyjaźni, czy radość z potencjalnie pozytywnych przeżyć,
  • przeszkadza w publicznej obronie własnych praw i wyrażaniu swoich opinii i wartości,
  • sprawia, że inni nie doceniają naszych mocnych stron,
  • przyczynia się do zakłopotania i nadmiernego przejmowania się swoimi własnymi reakcjami,
  • utrudnia precyzyjne myślenie i skuteczne porozumiewanie się (także przez internet),
  • to również negatywne stany, ja depresja, lęk i samotność.∗

Wykonywać pracę, owszem, można z dala od ludzi, ale pozostaje jeszcze pytanie, jak tę pracę zdobyć, a potem utrzymać. W pracy trzeba nieraz dosłownie chwalić się swoimi osiągnięciami, wystawiać na opinię efekty realizacji itp. Dlatego nieśmiałość może utrudniać wykonywanie wielu zawodów, nawet jeśli wykonuje je się tylko „przez internet”. Osoby nieśmiałe często mają pragnienie zrobienia czegoś, jak i wiedzę o tym jak to zrobić, ale coś je powstrzymuje od działania. I tu jest problem. Mogę to porównać do jakiejś niewidzialnej siły splatającej ręce i nogi. Niby się wie, że nikt nas nie zje, że to nic takiego, że jest się w tym dobrym, a jednak i tak coś stoi na przeszkodzie i nie pozwala nic zrobić. Potem często się oczywiście żałuje, ale to nic nie zmienia, ponieważ w przyszłości znów postępuje się podobnie.

Jeżeli mówimy o freelancingu czy pracy zdalnej, nieśmiałość może powodować:

  • trudności w wycenianiu swojej pracy,
  • trudności w negocjacjach z klientami,
  • wycenianie pracy poniżej wartości,
  • wykonywanie pracy poniżej kwalifikacji,
  • całkowitą uległość wobec zleceniodawców,
  • strach przed promowaniem swojej działalności w sieci,
  • brak rozwijania działalności
  • nieproponowanie klientom lepszych rozwiązań,
  • nieprzeciwstawianie się klientom, nawet gdy nie mają racji,
  • niepokazywanie swoich prawdziwych możliwości,
  • i wiele, wiele innych.

Czyli generalnie słabo, bo osiąga się znacznie mniej, niż mogłoby się osiągnąć, gdyby nie ta cholerna nieśmiałość. Często rezygnujemy z jakiejś działalności, ponieważ nieśmiałość nas paraliżuje. Inni powiedzą, że to np. brak ambicji. A jest wręcz odwrotnie. Ambicje są i dlatego to tak boli.

Najśmieszniejsze jest to, że ludzie nieśmiali zwierzający się ze swoich problemów, często słyszą: eeetam, przełam się, nic nie tracisz, szkoda życia, odwagi! To tak jakby alkoholik usłyszał „weź przestań pić po prostu”, a osoba z depresją „daj spokój, przecież świat jest taki piękny, nie warto się zabijać”. Takie porady można sobie wsadzić wiadomo gdzie.

Osoby nieśmiałe z wielkim trudem przyjmują krytykę. Mają obawy przed publikacją swoich prac (np. tekstów na blogu), ze strachu, że będzie słaba lub komuś się nie spodoba. Nawet jak jest dobra, a nawet wybitna. Osoby niemające problemów z nieśmiałością, nie zawsze są w stanie to pojąć. Tu nie wystarczy „przełamywać lodów, pokonywać własnych słabości czy mieć wszystko gdzieś, bo życie tak krótkie”. To siedzi gdzieś głęboko w psychice i nie można od tak, powiedzieć sobie, no dobra od dziś nie jestem już nieśmiały/a. O nie. To podobnie jak z depresją. Nie wystarczy powiedzieć sobie, hej, od dziś nie przejmuję się niczym, bo przecież życie jednak jest takie piękne. Tadam, już nie mam depresji, jakie łatwe było jej pokonanie. No nie, tak to nie działa.

Z nieśmiałością da się żyć 

Pocieszających jest kilka rzeczy. Niektórzy ludzie w pewnym wieku wyrastają ze swojej nieśmiałości. Są tacy, którzy przekuwają ją w zaletę. Zimbardo pisał o nieśmiałym komiku, który na scenie odczuwał tak wielki strach, że był tak nienaturalny i robił dziwne rzeczy, które w efekcie bawiły publiczność. Wspominał również o nieśmiałych ludziach sukcesu, np. prezydencie Kennedy’m. Okropnie nieśmiała była również księżna Diana, która, jak czytałam, nawet pobierała lekcje dot. autoprezentacji, wystąpień publicznych itp. Choć większość z nas nie ma takiego ułatwienia jak „szlachetne urodzenie”, generalnie, nieśmiałość, w dążeniu do kariery, nie musi być kłodą nie do przeskoczenia.

Z typowej dziecięcej nieśmiałości często można po prostu wyrosnąć. Są jednak ludzie cierpiący na wręcz chorobliwą nieśmiałość, której nigdy nie są w stanie przełamać. Nawet jeżeli z pozoru żyją normalnie, pracują, awansują, mają rodziny, przyjaciół, tylko one wiedzą, jak bardzo jest to trudne. To tak jak z innymi problemami psychicznymi, czasami pomoże terapia, a czasami nic.

Nie bez powodu piszę dziś o nieśmiałości. Ja również zaliczam się do osób nieśmiałych, ale takich niejednoznacznych, o których być może sporo osób by powiedziało: ty? nieśmiała? daj spokój, nie wierzę! 😉 To nie jest tak, że chowam się przed ludźmi. Raczej bez trudu nawiązuję z nimi kontakty, dobrze się czuję na imprezach, ale wciąż zdarzają się pewne sytuacje, które mnie bardzo krępują, i wtedy nie jestem w stanie nic sensownego powiedzieć. Zwłaszcza, gdy w grę wchodzi interakcja z osobą nad wyraz pewną siebie i przytłaczającą. Kiedyś nieśmiałość utrudniała mi pracę, ponieważ czułam strach przed pokazaniem swoich tekstów klientom, czy publikacją czegoś na blogu. To oczywiście bardzo mnie hamowało i uniemożliwiało podejmowanie się jakichś lepszych zleceń.

 

Jak osiągać sukcesy w pracy będąc nieśmiałym?

Philip Zimbardo w swojej książce przedstawił kilkanaście pomysłów na to, jak zwalczać nieśmiałość. Znajdują się w niej bardzo popularne dziś porady, typu: znajdź swoje mocne strony, wyznaczaj sobie cele, buduj wiarę w siebie. Czyli niby ok., ale jednak w wielu przypadkach nic niedające. Moją uwagę zwrócił jednak jeden sposób, który może okazać się bardzo skuteczny w walce z nieśmiałością…

zostań ekspertem! 

Zimbardo radził tak:

Rozwiń jakąś umiejętność lub zostań autorytetem w jakiejś dziedzinie, którą mógłbyś się podzielić z innymi w sytuacji społecznej. Miej choć jedną cechę, z której inni mogliby korzystać, czerpać przyjemność, rozrywkę lub wiedzę. Umiejętność gry na gitarze, harmonijce ustnej, pianinie lub innym instrumencie jest często mile widziana, gdy ludzie zbierają się w większym gronie. Możesz się nauczyć dobrze opowiadać dowcipy lub wykonywać magiczne sztuczki. Umiejętność tańczenia jest dość łatwa do przyswojenia i może ci nabić sporo punktów, zwłaszcza, jeśli jesteś mężczyzną — gdy muzyka zaczyna grać, mężczyzn jest zawsze za mało. Poświęć trochę czasu na to, by być na bieżąco z wydarzeniami politycznymi i społecznymi lub zostań ekspertem od jakiegoś ważnego problemu światowego (przeludnienie, „zieloni” kontra industrialiści, upadek bohaterów — tak w naszej kulturze, jak i na świecie, itp.). Czytaj dobre książki, zarówno literaturę, jak i inne bestsellery, i bądź w stanie o nich rozmawiać.∗

Podpisuję się pod tym obiema rękami. W momencie, gdy zostaniemy ekspertami w jakiejś dziedzinie, okaże się ludzie ludzie zaczną nas cenić, radzić się. Nasza samoocena wzrośnie, a nieśmiałość, nawet jak nigdy się jej nie pozbędziemy, przestanie aż tak wadzić. Na początek to może być coś całkowicie małego, np. taniec, bieganie, wybitna znajomość kina science fiction czy powieści Balzaka. Coś, czym można zabłysnąć w towarzystwie. Z czasem można wybrać dziedzinę, którą nie dość, że się lubi, to na której jeszcze da się zarobić.

A najfajniejsze jest to, że dzięki internetowi można zostać specjalistą w niemal każdej dziedzinie i pisać na ten temat np. na swoim blogu. Tworzyć prezentacje, książki, poradniki itp. Nie ma musu, by koniecznie robić lajwy na fejsie, czy publikować swoje zdjęcia, jeśli to dla nas krępujące. Choć pomagają w promocji i budowaniu zasięgów, wielu specjalistów radzi sobie bez nich. Oczywiście, „zostać ekspertem”, to duże uproszenie, ale dobry punkt wyjściowy w dążeniu do tego, by zacząć przeciwstawiać się własnej słabości.

Myślę, że dziś jest dobry dzień, by założyć blog i coś tam napisać. Anonimowo. Może to będzie początek czegoś fajnego? 😘😘😎

 

∗ Wszystkie cytaty i część wiedzy zostały zaczerpnięte z książki Philipa Zimbardo pt. „Nieśmiałość”, którą jeszcze raz polecę. Można ją kupić w księgarni internetowej Tania Książka. <linki partnerskie> Cena ok. 40 zł.

Nie jest to ani typowy poradnik, ani typowa książka naukowa, ale mnie, jako osobie nieśmiałej, wyjaśniła wiele kwestii. 😉

Wróć na górę