Jak fajnie zaprezentować portfolio copywritera. Część II
Poprzedni post Następny post

Wydawałoby się, że temat błahy, oczywisty i nikomu niepotrzebny. A jednak. O ile graficy czy web developerzy nie mają problemów z prezentacją swoich dzieł, o tyle copywriterzy wymyślają w tym zakresie cuda. A tak naprawdę zrobienie fajnego portfolio copywritera, jest dość łatwe.

W pierwszej części tekstu pisałam o tym, jak założyć stronę www do umieszczenia portfolio copywritera. Teraz pokażę, jak na tej stronie można fajnie zaprezentować portfolio. A na końcu podpowiem, co zrobić, jeśli się tego portfolio jeszcze nie ma.

 

Wizualizacja

Właśnie to jest najczęściej pomijane przez copywriterów. Nawet jeśli wybieramy ciut przestarzałą metodę, czyli piliki pdf, to warto zadbać, by prezentowały się atrakcyjnie. Ale najlepiej zrobić portfolio copywritera na stronie internetowej. Potem można nim szybko zarządzać, dodawać kolejne prace, i najważniejsze – podsyłać potencjalnym klientom przykładowe teksty w ładnej oprawie. Atrakcyjnie opakowany towar zawsze będzie się lepiej sprzedawał. 😉 Teksty na stronie www zawsze będą się prezentowały lepiej niż w pliku doc.

Prezentację portfolio copywritera można zrobić na minimum cztery sposoby:

  1. Wkleić „żywcem” napisane teksty dla klientów
  2. Wkleić linki do tekstów (opcjonalnie z opisem)
  3. Wkleić loga klientów (wczoraj dowiedziałam się, że prof. Miodek „zezwolił” na odmienianie wyrazu „logo” ;-))
  4. Zrobić prezentację online, czyli coś w formie galerii

Dwa pierwsze są w zasadzie do niczego. Trzeci ok, o ile pracowało się dla znanych marek. Wtedy można zrobić, tak jak niektórzy, czyli napisać tylko, „hej, pracowałem/am dla Apple, czyli jestem super”. 😉 Najbardziej polecam jednak czwarty sposób, czyli zrobienie prezentacji online – wizualizacji tekstów. Tu z pomocą przychodzą nam różne narzędzia.

 

Wybór motywu do portfolio

Motyw to inaczej szablon dla systemu CMS WordPress, na którym buduje się witrynę. Wiadomo, że będziecie prezentować nie tylko portfolio, ale pewnie też ofertę, blog i wszystko inne, co z reguły znajduje się na stronie www. Dlatego do wyboru motywu (theme) warto podejść rozsądnie.

Problem jest taki, że motywy najczęściej mają konkretne kategorie, czyli np. sklep, blog, marketing itp. Choć znajdą się też dedykowane freelancerom i copywriterom. I w zależności od tej kategorii, niektóre mają wbudowane fajne dodatki do tworzenia portfolio. Inne – dość kiepskie.  I jeśli np. wybierzemy ciekawy motyw dla agencji marketingowej, całkiem możliwe, że będzie tam można zrobić ładne portfolio, ale już z fajnym blogiem, będzie gorzej. Nie generalizuję, tylko zwracam na to uwagę.

Motywy są oczywiście płatne i darmowe. Różnica jest oczywista – płatne z reguły są bardziej rozbudowane, dopracowane i ogólnie ciekawsze. Motywy darmowe często są uboższymi wersjami tych płatnych. Znów nie ma co generalizować, ponieważ jak ze wszystkim, można kupić coś fajnego albo niefajnego. Z darmowymi jest o tyle dobrze, że można je instalować i testować do woli, aż w końcu znajdzie się ten idealny. Dobrą opcją jest też Eleghant Themes, ponieważ tam wprawdzie się płaci abonament, ale za to otrzymuje dostęp do wszystkich motywów, które można testować i zmieniać.

Niektórzy sprzedawcy motywów robią co jakiś czas megapromocje i pozwalają za darmo ściągnąć standardowo płatny motyw w wersji premium.

Motywy płatne

Przyzwoite motywy można kupić za 100-200 zł. Warto zwracać uwagę, czy szablon „portfolio” przygotowany jest typowo pod grafików lub fotografów (sama galeria), czy nadaje się również dla innych twórców (miejsca na opisy dot. zlecenia). Wybieramy motywy w miarę nowe (wykonane lub zaktualizowane maks. 2-3 lat temu), żeby się potem nie okazało, że „trącą myszką” lub nie chodzą sprawnie. W mojej opinii, lepiej by były w miarę proste, tak żeby strona była czytelna i łatwa w obsłudze. Nawet jeśli motyw do udostępnia, to dodawanie informacji o liczbie wypitych kaw i innych bzdetów, jest całkowicie zbędne. Klienta to raczej nie zainteresuje. 😉

Fajne motywy (płatne) znajdziemy na takich stronach, jak:

  • Envato Market – mnóstwo motywów z najróżniejszych kategorii od ok. 50 zł (jeśli dobrze trafimy)
  • Eleghant Themes –  tu za ok. 350 zł rocznie uzyskuje się dostęp do wszystkich, bardzo fajnych zresztą motywów (ale tylko na rok)
  • Template Monster  – ogromna baza motywów za 200-250 zł

Poszukałam trochę i wydaję mi się, że te motywy nadają się, żeby zrobić stronę + portfolio copywritera:

  • Imprezia – duży plus za miejsce na szczegóły dot. zlecenia
  • Kalium  – minimalistyczny i przejrzysty
  • Werkstat – na dole jest fajna opcja „komentarz od klienta”

Motywy darmowe

Jeśli chodzi o opcje darmowe, to nie szukajcie tylko w swoim panelu WordPress w zakładce „motywy”, bo tam jest dość ubogo. Najlepiej szukać u zewnętrznych dostawców. Oczywiście wtedy trzeba motyw pobrać na kompa, rozpakować i przenieść na serwer poprzez FTP. Ja korzystam z Total Commander.

Uwaga, czasami patrzymy na wydawałoby się fajny motyw darmowy, instalujemy go i okazuje się, że jest fajny, ale dopiero po wykupieniu opcji premium. W wersji demo jest bardzo okrojony. Nie ma cudów, nikt za darmo nie będzie nam udostępniał swojej pracy. Jednak jeżeli dopiero zaczynacie zabawę z WordPress, polecam instalowanie darmowych motywów, żeby się zorientować, o co w tym chodzi. Można się zdziwić po zainstalowaniu motywu premium, który okazuje się kombajnem nie do ogarnięcia dla osoby bez doświadczenia i obycia z WordPress.

Na tych stronach znajdują się darmowe motywy:

  • Just Free Themes
  • Colorib
  • Wpisujemy w Google „free theme wordpress” i pojawia się nam setki stron z motywami 😉

A fajne darmowe motywy do portfolio to np.:

  • X Personal Lite
  • Draft – prosty, ale wystarczający do prezentacji portfolio
  • Max Patton – skrojony na potrzeby copywritera freelancera!
  • Astra – piękny
  • Szukamy motywów po hasłach „portfolio” „freelancer”, „agency” lub „copywriter”

Wtyczki (pluginy)

Jeśli motyw jest darmowy albo też płatny, ale nie ma w nim możliwości zbudowania fajnego portfolio copywritera (co może się okazać dopiero po zainstalowaniu), warto posiłkować się wtyczkami (pluginami). Tu jednak jest zdecydowanie gorzej, ponieważ wiele wtyczek nie będzie wizualnie pasowało do strony. Może od razu rzucać się w oczy, że zakładka „portfolio” jest od czapy. Z pluginami, podobnie jak motywami – są płatne i darmowe.

Wtyczki do tworzenia portfolio najczęściej tworzą atrakcyjną wizualizację galerii. Warto ich szukać w bocznym panelu WordPress i od razu pobierać (wtyczki>dodaj nową wtyczkę). Szukamy po hasłach „portfolio”, „gallery”. Wtyczki znajdziemy również na stronie wordpress.org i innych.

Bardzo fajne darmowe wtyczki do portfolio to np.:

Jeśli nie znajdziemy kompromisu pomiędzy ładnym portfolio a ładną stronę, można wymyślić coś jeszcze innego. Zrobić portfolio na szablonie bloga. Czyli każdy opis pracy przypada na jeden wpis. Oczywiście na stronie nazywamy to jako „portfolio”.  Ostatecznie tworzymy zwykłą podstronę i w niej umieszczamy całe portfolio, dodając opisy i screeny jeden pod drugim.

 

Czy mogę umieścić teksty w portfolio?

Wielu klientów chce przekazania im praw autorskich do tekstów, co oznacza, że copywriter nie może później ich wykorzystywać. Ale co innego czerpać korzyści majątkowe, a co innego zaprezentować teksty w celu uwiarygodnienia swojego doświadczenia. Od strony prawnej zdania w tej kwestii są podzielone – polecam zajrzeć tu i tu.

Ostatecznie, można optymistycznie przyjąć, że zrzeczenie się praw autorskich nie wyklucza pokazywania napisanych tekstów w portfolio copywritera. No bo jak inaczej prezentować swoje doświadczenie? 🙂

Ale warto zawsze uzgadniać to z klientem. Czyli w umowie czy mailu zawrzeć informację, że będzie się chciało prezentować swoje prace w portfolio, bez naruszania interesów klienta.  Zdarza się, że klienci chcą sami podpisywać się pod tekstami, np. na blogu. Wtedy jest to coś na zasadzie ghostwritingu, który prawnie chyba jest zakazany. W niektórych sytuacjach można się na to zgodzić, w imię dobrych relacji biznesowych.

No i bardzo ważne, fajnie, żeby teksty były ciekawie zaprezentowane. Tak jest, po pierwsze – wiarygodniej, po drugie – ładniej. 🙂

Na stronie nie wklejamy całych fragmentów tekstów na zasadzie „kopiuj-wklej”, ani nie dodajemy plików PDF z tekstami, bo możemy tym popsuć SEO zarówno sobie, jak i klientowi (tzw. double content). Wystarczy zrobić screen strony (zrzut ekranu), na której zostały opublikowane teksty, a potem obrobić, to znaczy wyciąć (nawet w Paint) i wrzucić do portfolio.

Na koniec kilka uwag

  • W portfolio nie ma potrzeby dodawać wszystkich prac. Wybieramy tylko te najciekawsze, poprawiające nasz wizerunek w oczach potencjalnego klienta. Nawet lepiej wybrać mniej zleceń, ale za to takich bardzo fajnych. Inaczej, te fajne mogą się rozpłynąć na tle np. jakichś tekstów SEO itp.

 

  • Warto robić i zbierać nie tylko same teksty, ale również screeny stron, na których zostały opublikowane. Jakże można się zdziwić po roku, kiedy domena z naszymi tekstami będzie nieaktywna. Szczerze polecam gromadzenie zrealizowanych prac na komputerze, ponieważ pamięć zawodzi i po kilku latach można już zapomnieć, że coś się tam zrealizowało. Wiele firm znika po 2-3 latach. A wraz z nimi nasze teksty. Druga sprawa, że niektóre firmy co kilka lat zmieniają strony, a wraz z nimi nasze teksty. Archiwum powinno być dobrze opisane: teksty, nazwa zleceniodawcy + screeny stron). Od lat mam folder, w którym umieszczam wszystkie zrealizowane zlecenia.

 

  • Nie ma potrzeby dodawania wszystkiego, co się napisało dla każdego klienta. Np. 30 tekstów na blog. Wystarczy ogólny opis pracy (zakres, cel, klient itp.) oraz krótkie zajawki przedstawiające najciekawsze fragmenty tekstów. Czyli dla klienta x napisałam takie teksty na taki temat. Moje portfolio copywritera wygląda tak. 🙂

 

  • Warto również zbierać opinie od klientów lub referencje.

 

  • W portfolio warto ująć wszystkie spektakularne osiągnięcia. Wyobraźcie sobie, że kiedyś poznałam niedoszłą copywriterkę, która wydała swoją książkę i nawet słowem nie pisnęła o tym na swojej stronie.

 

  • W przypadku portfolio copywritera, fajnie wygląda, gdy obok samej prezentacji tekstów, dodaje się szczegółowy opis, m.in. zaplanowany i zrealizowany cel. W końcu po coś się te teksty pisało – by zaprezentować firmę, zwiększyć ruch na stronie, poprawić SEO, czy może wygenerować konkretną sprzedaż. Ale my, samodzielni copywriterzy wiemy, że klienci rzadko dzielą się z nami takimi informacjami po zrealizowanych pracach. 😉

 

  • Najważniejsze to poinformowanie, jakie zlecenie się zrealizowało i dla kogo. Np. teksty na stronę internetową dla klienta X opublikowane na stronie yyy.pl. Można też dodać przykładowy fragment tekstu, żeby klient zobaczył, jak zostało zrealizowane zlecenie.

 

A co jeśli nie mamy jeszcze portfolio?

Czy musimy pracować za darmo z hasłem na ustach „będzie do portfolio”? 😉 Dodajemy prace zaliczeniowe ze studiów i wypracowania szkolne? Z pewnością nie. Jeśli nie zrealizowaliśmy jeszcze niczego, to czas najwyższy zacząć. 🙂 Od małych zleceń. O tym pisałam już wielokrotnie. Są klienci poszukujących copywriterów do prostych prac i nie wymagają doświadczenia, a nawet sami przyuczają do zawodu, dając wytyczne. Ja tak nauczyłam się pisać teksty pod SEO. Tu pisałam o tym, jak zacząć zdobywać zlecenia i gdzie szukać klientów.  A tu o tym, dlaczego nie warto realizować darmowych zleceń próbnych z myślą, „będzie do portfolio”.

Poza tym brak wrzucenia czegokolwiek do portfolio nie zmienia faktu, że można zrobić stronę z ofertą, blogiem itp. A potem stopniowo wypełniać portfolio. Bo jak pisałam wyżej – od czegoś trzeba zacząć. Niektórzy zaczynają prowadzić firmę od wynajęcia biura, to czemu by nie zacząć w internecie od założenia strony? 😉 Klient, który zobaczy, że copy ma witrynę (czyli internetowe biuro), prędzej obdarzy go zaufaniem niż gdyby ten wysłał mu portfolio w plikach doc. 😉

Druga kwestia, że dla copywritera czy innego „tekściarza” doskonałym portfolio jest jego blog. Dlatego warto go prowadzić. Jeżeli klientowi spodobają się teksty na blogu czy nawet w social media, wzrasta prawdopodobieństwo, że zleci mu wykonanie zlecenia. U mnie tak właśnie jest – klienci czasami mówią mi, że spodobały im się jakieś tam moje teksty na blogu i to skłoniło ich do wysłania wiadomości.

Na blogu można pisać dosłownie o wszystkim, nawet podejść do tego niestandardowo, np. publikować autorskie bajki czy opowiadania. Ważniejsze jest, jak to będzie napisane.

Jeżeli nie macie jeszcze strony, wróćcie do pierwszej części tekstu o tym, jak założyć własną stronę do portfolio. 

Jestem freelancerką, przede wszystkim copywriterką, czyli specjalistką od tekstów sprzedażowych. I właśnie tym się zajmuję na co dzień. Dostarczam treści, dzięki którym marki, witryny, produkty stają się atrakcyjniejsze i bliższe człowiekowi. Na blogu zdradzam kulisy mojej pracy, doradzam, a także po kolei wymieniam + 100 różnych błędów i porażek, które popełniłam w ciągu 6 lat bycia freelancerką. Chcesz, żebym coś dla ciebie napisała? To wejdź w zakładkę kontakt.

Wróć na górę