Jak pozyskiwać zlecenia dla freelancera? Ściągawka!
Poprzedni post Następny post

Jak pozyskiwać zlecenia dla freelancera? Niby to takie oczywiste dla wyjadaczy, ale początkujący freelancerzy mogą się gubić w pewnych kwestiach. Skąd to wiem?

Ponieważ, gdy jakiś freelancer zagaduje mnie w prywatnej wiadomości, najczęściej zadaje jedno z tych pytań:

  • Ile byś wzięła za takie zlecenie, bo nie wiem, jak wycenić?😘 (O tym akurat pisałam tu: Jak ustalić cennik copywritera)
  • Jak zdobyć zlecenie, za które ktoś mi zapłaci?

Idąc za ciosem, przygotowałam małą ściągawkę, dla tych, którzy wciąż mają wątpliwości, jak i gdzie zdobywać zlecenia dla freelancera. 

 

Wszystko jest przedstawione w hasłach, dlatego jeśli potrzebujecie rozszerzenia któregoś punktu, dajcie znać! Albo zajrzyjcie jeszcze do artykułu, w którym szerzej pisałam, o tym Jak szukać zleceń NIE na Oferii

Jak widzicie, tych sposobów na poszukiwanie zleceń dla freelancerów jest całkiem sporo.
Niektóre są bardziej, inne mniej skuteczne. Jedne łatwiejsze, drugie trudniejsze. Są płatne i darmowe.

W miarę możliwości warto spróbować wszystkich, przetestować i wybrać te, które:

  • Jest najtańsze i najłatwiejsze (najmniej pracy, czasu i wydatków)
  • Jest najskuteczniejsze (bilans czasu, korzyści i zarobków wychodzi na plus)
  • Pozwala zdobywać najfajniejszych klientów

Nie ma idealnego sposobu. Kluczem jest bycie AKTYWNYM poszukiwaczem.

Powodzenia! 

  • Agata

    I tu zapytam, jako refleksyjny debiutant 😉 Zastanawiam się, jak to jest z Useme, a konkretniej – z poszukiwaniem zleceń. Załóżmy, że poszukujemy aktywnie, bo wiemy, że na spooooro ofert możemy uzyskać niewiele odpowiedzi. Co stałoby się w przypadku klęski urodzaju 😉 , gdyby nagle odpowiedziało nam wiele ofert i pojawiłaby się groźba, że z czymś nie zdążymy? Czy wobec tego lepiej aplikować tylko na oferty z krótkim “terminem ważności” i – gdy wygasną – decydować się na kolejnych kilka? Domyślam się, że pewnie raczej jest problem z pozyskaniem zleceń niż z ich nadmiarem, ale takie pytanie przyszło mi na myśl, gdyż formularz wymaga podania wszystkich szczegółów na etapie składania oferty, więc kiedy ktoś nas zaakceptuje, pewnie nie możemy się wycofać.

    • ooo, a wiesz, że miałam takie sytuacje i to jest naprawdę problem. A jakże, może się zdarzyć, że nagle w krótkim czasie wielu zleceniodawców decyduje się na współpracę. Z samych portali, “klęska urodzaju” jest mało prawdopodobna, ale np. przy aktywnej promocji strony (adwords, seo, inne reklamy itp.) – jak najbardziej! Jeśli proponuję terminy, to analizuję bieżące zlecenia, nie zakładam, że może jutro pojawią się 3 nowe zlecenia, bo one nie przychodzą z taką regularnością, że można to przewidzieć. Przede wszystkim radzę już na wstępie przesiewać ogłoszenia – żeby w razie czego nie okazało się, że trzeba będzie się mierzyć z czymś niefajnym, tylko dlatego, że się trafiło. 😉 A jeśli trafi się urodzaj, to cóż, na podstawie swojego doświadczenia, radziłabym szczerość z klientami – że wynikła taka i i taka sytuacja, że terminy mogą się wydłużyć i czy oni się na to zgadzają. 😉

      • Agata

        Dzięki ogromne 🙂

  • HenrykTur

    Nie mam strony www z ofertą. Wystarczy plik tekstowy, zawierający portfolio i wszystkie niezbędne dane. Na brak pracy nie narzekam. Oferię i inne OLX-y – mowy nie ma. Useme przejdzie, ale najlepiej – grupy na FB.

    • Cieszę się. 😉 Myślę, że każdy z czasem wypracowuje swoje metody pozyskiwania klientów, ale są osoby, które kompletnie nie wiedzą, jak się do tego zabrać. 😉 Pewnie, jeśli ma się wielu klientów z polecenia, to strona nie jest aż tak bardzo potrzebna. Mam jednak wrażenie, że brak jakiegokolwiek miejsca w sieci przypomina trochę handel obwoźny. I pewnie zgodzisz się ze mną, że jeśli chce się ruszyć z jakimś marketingiem, np. seo, bez chociażby bloga – ani rusz

Wróć na górę