Czy na seo copywritingu może godnie zarobić? Tak, ale tylko wtedy, gdy powie się: nie piszę już tekstów na akord!

Bywały takie momenty, gdy zajmowałam się seo copywritingiem, kiedy wpadałam w stan zakłopotania, przygnębienia i frustracji. Te chwile przychodziły, gdy na różnych blogach i forach objawiali się seo copywriterzy dziennie piszący 50 tekstów po 1000 zzs. Myślałam sobie wtedy (i  wciąż tak myślę) – niewiarygodne, niemożliwe, bzdura, mrzonki takie i zwykłe przechwalanki. Zazwyczaj chodziło tu o zwykłe teksty SEO, bez większej wartości dla czytelników. Jednak nie ma tu większego znaczenia, jakie to były teksty, bowiem dla mnie napisanie 50 000 znaków dziennie, jest po prostu niemożliwe. W skali miesiąca – to i owszem.

Mój osobisty rekord to jakieś 300 000 znaków napisanych w miesiąć (150 tekstów x 2000 zzs każdy). Było to jeszcze w czasach, kiedy zajmowałam się wyłącznie seo copywritingiem. Po takim kilkunastomiesięcznym maratonie byłam tak wyczerpana psychicznie i fizycznie, że przechodziłam prawdziwy kryzys.. Sądziłam, że to nie praca dla mnie. Cierpiałam na komputerowstręt, literowstręt i internetowstręt. Moja motywacja do pracy i szukania nowych zleceń sięgała zera.

Nie miałam na nic czasu, wciąż myślałam o tych nienapisanych jeszcze tekstach i przed otrzymaniem każdej nowej partii, drżałam w obawie, że mój zleceniodawca znów zleci mi napisanie 100 tekstów z frazą „meble Kraków”. Nie miałam do nikogo pretensji, obowiązek to obowiązek. Przecież nikt nie wymyśla sobie fraz od tak, tylko dopasowuje je do pozycjonowanych stron. Wciąż żyłam w przeświadczeniu, że z czasem zacznę pisać więcej tekstów dziennie, że się wprawie, czyli będę miała lepszą „dniówkę”. Niestety, pomyliłam się, bowiem moja wydajność spadała z dnia na dzień. Zamiast pisać więcej, pisałam coraz mniej i coraz mniej chętnie.

seo copywriter

Dlaczego uważam, że praca w seo copywritingu jest jedną z najcięższych w całym e-marketingu?

Wracając do meritum. Przyznam się od razu, że nie potrafię szybko pisać na klawiaturze. Po prostu – nie potrafię. Muszę się zastanowić nad każdą literką, przecinkiem i kropką. Przeczytać każde zdanie dwa razy, zanim przejdę do pisania następnego. A pisanie tekstów SEO to jest tak naprawdę „wystukiwanie liter na czas”, na akord. Im więcej znaków napiszesz, tym więcej zarobisz. Wszystko fajnie. Szybkość pisania można przecież poprawić, przejść internetowy kurs pisania na klawiaturze i dojść do poziomu „mistrza klawiatury”, czyli stukania ok. 500-600 znaków na minutę.

Wtedy wychodzi na to, że nawet pisząc teksty po 1000 znaków x 3 zł, można całkiem przyzwoicie zarobić. Pisząc 30 tekstów w ciągu godziny, zarabiamy przecież 90 zł! Tyle co przeciętny lekarz lub programista. Pokażcie mi tylko takiego śmiałka, który potrafi tak „po mistrzowsku” klepać w klawiaturę 7-8 godzin dziennie. Owszem jak się spręży, gonią go terminy, to i może napisze w godzinę tych 30 tekstów. Ale co będzie potem? Najprawdopodobniej czeka go najszybsze w historii wypalenie zawodowe – po jakimś miesiącu.

 

Seo copywriterzy, po co to wszystko?

 

Ktoś mógłby się zastanowić, na co komu 100 tekstów dziennie? Niewtajemniczeni nie wiedzą, że teksty SEO są po prostu bardzo nisko płatne. A seo copywriting to najmniej opłacalna część w całym rynku pracy zdalnej i e-marketingu. Niżej ceni się może pisanie komentarzy na forach. Tak już jest i będzie, i nic się z tym nie zrobi, bowiem zarówno wśród seo copywriterów, jak i pozycjonerów (firmy/osoby, które najczęściej zlecają teksty SEO) istnieje tzw. hiperkonkurencja. Poza tym, pozycjonowanie nie jest tanie, dlatego pozycjonerzy szukają oszczędności. Głównie na jeleniach-seo copywriterach. 

Wszyscy walczą o zlecenia i zgadzają się na minimalne stawki. Wielką gratką jest znalezienie zleceniodawcy, który płaci 3 zł za 1000 znaków „zapleczówki”. Na wielu portalach pojawiają się zlecenia „zapłacę 4 zł/1000 znaków za merytoryczne wpisy na bloga firmowego”. Najlepiej z bibliografią, wypowiedziami ekspertów i własnymi badaniami. Co gorsze są ludzie, którzy sami oferują jeszcze niższe stawki. Wynika to z tego, że są niedoświadczeni i nie wiedzą, w co się pakują. Chcą zarobić i są wniebowzięci, że ktoś w ogóle chce im płacić za pisanie.

I ja, w tym momencie się pytam: dlaczego ktoś ma się dorabiać na mojej ciężkiej pracy, jaką jest seo copywriting? Kto zadecydował, że pisanie tekstów seo jest łatwe albo trudne? Że powinno być dużo albo mało płatne? Ano rynek zadecydował. 

Należy wziąć pod uwagę, że seo copywriter piszący teksty nie pracuje wyłącznie palcami, ale również oczami, a przede wszystkim głową.  Pisze teksty, nawet jeśli najbardziej banalne, to jednak sam je wymyśla. Musi przygotować każde zdanie w głowie, następnie przenieść je do pliku word. Każdy powstaje tekst od podstaw. Nie może ich kopiować z innych stron, czy wrzucać obcojęzyczne treści do translatorów. Rzetelny seo copywriter nigdy tak nie robi. A ci, którzy niby piszą 50 tekstów dziennie, są albo zwykłymi oszustami, albo magikami.

Wiem, przerabiałam to. To megafajne uczucie, gdy pierwszy klient płaci ci 20zł za 20 tekstów SEO. Myślisz sobie, WOW, naprawdę można zarobić pracując jako SEO copywriter. Klient jest bardzo zadowolony, bo pisząc każdy tekst, za który płaci ci całe 1 zł, przekopujesz cały internet, szukając sprawdzonych informacji o płytach meblowych, czy marmurach. Zleca ci kolejne teksty, i kolejne, a ty siedzisz i dłubiesz te teksty SEO. O schodach marmurowych, ich wadach i zaletach, właściwościach, sposobach pielęgnacji i konserwacji, wiesz więcej niż niejeden inżynier.

heavy-934552

Wierzcie mi na słowo wymyślenie 2-5 sensownych tekstów z frazą „fryzjer Poznań”, to pestka. Napisanie kolejnych 10, to już trudniejsze zadanie, ale jeszcze da radę. Po napisaniu 100 tekstów, traktujących wciąż o tym samym, ale napisanych „innymi słowami”, myślisz sobie – jakaś farsa, tragikomedia, jesteś fra… ekhm…naiwniakiem. Omija cię każdy wieczorny seans filmowy, bo musisz pisać, pisać, pisać. Na dodatek, o 2 nad ranem, partner/partnerka z irytacją mówi ci: „ile jeszcze będziesz siedzieć przy tym komputerze?”

I co seo copywriter może z tym zrobić?

Co ma zrobić, mając świadomość, że nikt mu więcej nie zapłaci za teksty SEO? Bo nie zapłaci. Bo nikogo nie obchodzi, że terminowy copywriter to twoje drugie imię. Bo nikogo nie obchodzi, że jesteś fajny, ładny i masz dobre pióro. Teksty i tak wrzuca się do blogów zapleczowych, których nikt poza robotami Google, nie czyta. Nikogo nawet nie obchodzi, że wystawiasz faktury VAT. To jeszcze gorzej, bo wtedy jesteś droższy.

Nikogo nie obchodzi, że ślęczysz po nocach, by wyrobić się z terminami. Nikt nie da ci premii za dobrą pracę, ani nawet awansu, bo przecież to wiąże się z kosztami. A na twoje miejsce jest 100, a nawet 1000 innych seo copywriterów. Nikogo nie obchodzi, że masz dzieci do wykarmienia, bo dla zleceniodawcy zawsze będziesz „studentem dorabiającym na piwo”. A  przecież są to teksty, które „pisze się w 5 minut”, więc nie narzekaj człowieku. 

Pierwsze co musisz zrobić, to uświadomić sobie, że pisanie na akord nie ma największego sensu, jeżeli szukasz stałego zajęcia. Pozycjonerów nie obchodzi jakość tekstów, ważne żeby były unikalne i sensowne. Oni ich nawet nie czytają, bo mają inne zajęcia. I jest naprawdę niewielka szansa, że będą ci zlecać lepiej płatne teksty. Choć mi się to dwa razy zdarzyło :-).  Jeżeli chcesz naprawdę zostać copywriterem, musisz szukać takich zleceniodawców, dla których nie tylko liczą się terminy i frazy, ale przede wszystkim „ jakość”. Wiem, że to jest bardzo, bardzo trudne. Ale napiszę krótko: da się.

O tym, jak jak przeszłam z etapu stukania w klawiaturę prawie za darmo do sensownego zarabiania na copywritingu pisałam np. tu: Zasada Pareto.

 

A dlaczego uważam, że seo copywriting wcale nie jest taką bezsensowną pracą?

Bowiem, może być „wielkim sprawdzianem” dla początkującego copywritera. Praca seo copywritera to doskonała forma treningu, szansa na (u)doskonalenie warsztatu pisarskiego. Praca seo copywritera umożliwia „obycie się w branży”. Sendo tkwi w tym, że seo copywriting należy potraktować jako wstęp do copywritingu, czyli pisania tekstów reklamowych, które będą publikowane na „prawdziwych stronach”.

Jeżeli zaczniesz regularnie pisać teksty seo i nie wykończysz się po kilku miesiącach, a nabierzesz pewności siebie i „wskoczysz na wyższy poziom”, oznacza to, że właśnie wyważyłeś drzwi prowadzące do drogi „przyzwoite zarabianie na copywritingu”. Muszę cię zmartwić. Nie będzie to prosta droga. Właśnie w tym momencie zaczniesz się zastanawiać „matko, dlaczego na oferii ludzie chcą pisać za takie grosze?”. Zaczniesz doceniać swoją ciężką pracę (bo jest ciężka) i będziesz szukać nie tylko zleceń dla „piszących teksty seo”.

Do ostatniego etapu drogi, „mety” dochodzisz w momencie gdy mówisz sobie: „tak, bycie copywriterem freelancerem to wspaniała praca, cudowne życie”. Piszesz, ile chcesz, kiedy chcesz, i możesz tyle zarobić, że mąż/żona nawet nie odważy się powiedzieć „kiedy znajdziesz normalną pracę?”. Zapytacie, czy doszłam do tego ostatniego etapu? Tak po prawdzie, to właśnie jestem na etapie: że się zastanawiam. 🙂

Lubię to:
  • Czyli nie do końca się da skoro się Pani zastanawia?

    • Elu, na tekstach SEO nie da się zarobić sensowych pieniędzy, dlatego że ich rynkowa wartość sięga 1-2 zł. Tu nie mam się nad czym zastanawiać. W kwestii samego zarabiania na copywritingu, to myślę, że jak najbardziej można się z tego utrzymywać, choć wierzę, że nie każdemu będzie to pisane. Tak jest w każdym biznesie, jednemu się powodzi, drugiemu nie. Ten post pisałam ponad rok temu, kiedy byłam na rozstaju dróg, i wtedy właśnie zastanawiałam się, w którą stronę popchnąć swoje życie zawodowe. 🙂

  • Pingback: Ile zarabia copywriter freelancer? | Joanna Szymańska Copywriter()