Proś o to, co chcesz dostać

Mój znajomy latami narzekał, że szef  nie daje mu podwyżki. Wykonuje dość specyficzną pracę, na jego stanowisku liczą się przede wszystkim doświadczenie i predyspozycje, które on niewątpliwe ma. Nie da rady z dnia na dzień zastąpić go innym pracownikiem „z ulicy”, z czego on i szef zdają sobie sprawę.  

I gdy tak któryś już raz z kolei przebąkiwał, że od 5 lat nie dostał ani grosza więcej do wypłaty, powiedziałam mu „to może weź poproś o tę cholerną podwyżkę”. Zrobił wielkie oczy. A że jest z natury nieśmiały, nigdy nie przyszło mu na myśl, by udać się do pracodawcy i po ludzku zawalczyć o swoje.

– To nie takie łatwe – odburknął.

Wiadomo. Mądrzyć się każdy potrafi. 😉 

Kolejny jakiś tam wzrost ceny, ulubionego piwa zapewne, przeważył szalę goryczy. Odważył się. Po kilku dniach otrzymałam sms-a:

„dostałem 20% podwyżki”. 

 

 

W ostatnim czasie pracowałam nad tekstami dla sklepu. Zwróciłam uwagę, że przy produktach są formularze do przesyłania o nich opinii. Ale miejsca, w których powinny się pojawiać opinie świeciły pustkami. Na żadnej podstronie z produktem nie pojawił się choćby jeden komentarz od klienta. Nawet krytyczny.

Zapytałam o to przedstawiciela firmy, z którym współpracowałam.

– To prawda, jest formularz do przesyłania komentarzy, ale jakoś nikt z niego nie korzysta 🙁  odpowiedział. – W takim razie trzeba ludzi prosić o wyrażenie opinii zasugerowałam. – Ale jak? zapytał. – Hm, na przykład do każdego produktu dołączać liścik z podziękowaniem za zakupy i prośbę o pozostawienie opinii. A do tych, którzy już kupili, wysłać maile. 

Eetam, każdy potraktuje je jako spam…

 

Ostatecznie pomogłam w przygotowaniu tego mailingu, w którym oprócz podziękowania za zakupy było umieszczone proste pytanie mniej więcej brzmiące tak: (…) Czy uważasz, że xxx jest warte polecenia innym Klientom? Jeśli tak, to bylibyśmy wdzięczni za każdy komentarz przy produkcie w sklepie (…). Nic wyrafinowanego, zwykła prośba. 

W ciągu 2 dni na stronie sklepie pojawiło się ponad 20 komentarzy, pod różnymi produktami, np: tu. Potem doszły kolejne. Z ok. 200 odbiorców maili pochlebne opinie wyraziło blisko 35. A wielu z nich dokonało zakupów kilka miesięcy temu. Po utraceniu kontaktu z klientem trudniej nawiązać z nim relacje za pośrednictwem e-maila. Inaczej jest, gdy wysyła się wiadomość na świeżo, maksymalnie do 3-4 tygodni od zakupu. Wtedy tę opinie łatwiej zdobyć. 

…………………………………………………………………………………….

Proś o to, co chcesz dostać.

 

I właśnie dziś strasznie ubolewam nad tym, że nie mam szefa. 

 

 

Lubię to:
  • Ja ostatnio poprosiłem szefa i dostałem. Wbrew pozorom to takie łatwe tylko nie trzeba się bać. Bo co możemy stracić? Nic…najwyżej dostaniemy odpowiedź odmowną. A w lepszym przypadku dostaniemy to co chcemy 🙂