Chcesz się czegoś o mnie dowiedzieć, zanim zaczniemy współpracę? No to proszę:

Początek tej historii sięga 2011 roku, kiedy zaczęłam pisać pierwsze teksty na zlecenie. Moi klienci uznali, że mam niezłe pióro, a ja uznałam, że zostanę zawodowym copywriterem. Nim się obejrzałam minęło 6 lat (jak ten czas leci!), a ja mam za sobą tysiące napisanych tekstów sprzedażowych i setki obsłużonych klientów. Obecnie oferuję różnego typu usługi copywriterskie, web writerskie i content marketingowe – od tekstów seo, przez teksty na blogi firmowe i artykuły sponsorowane w magazynach drukowanych, kończąc na nazwach firm i tekstach na strony www. 

Brzmi prosto, ale to tylko pozory. Stopniowo otwierałam kolejne drzwi wtajemniczenia, przekonując się, że podstawą pracy copywritera wcale nie jest pisanie. Wystukiwanie liter na klawiaturze to końcowy etap tworzenia tekstów marketingowych. Najpierw trzeba się zmierzyć z licznymi tematami strategiczno-porządkowo-technicznymi. Ten pierwszy etap to moment, w którym mój klient (czyli ty) określa, czego oczekuje i do czego dąży. O reszcie nie będę pisać, bo to należy do mnie. 

Specjalizuję się głównie w copywritingu internetowym. Kreuję treści, dzięki którym witryny stają się piękniejsze, ciekawsze i wartościowsze. Wypełniam puste strony słowami, przybliżające do realizacji różnych celów – ładniejszego wizerunku, większej sprzedaży, lepszej widoczności w sieci. Zajmuję się nie tylko kreacją językową, ale również doradzam w kwestiach związanych z content marketingiem i seo marketingiem. Musisz wiedzieć, że jestem tzw. freelancerem, pracuję samodzielnie, co pozwala mi na osobistą współpracę z klientami. Na każdy projekt poświęcam tyle czasu, ile potrzeba, by efekt końcowy był znakomity. Dla mnie i dla ciebie. Nie ma pośredników, managerów i dyrektorów. Jesteśmy tylko my. A to sprawia, że z czystym sumieniem mogę się podpisać pod każdym zrealizowanym zleceniem. Myślę, że razem możemy zrobić coś fajnego. 😉 

PS. A kim jestem prywatnie?

Urodziłam się w 1986 roku. Na tyle wcześnie, bym zdążyła się przekonać, jak wygląda dzieciństwo bez tabletu i internetu. I Nasza Klasa.  Nim się obejrzałam, zdobyłam przedmiot pożądany przez każdego szesnastolatka w sobotni wieczór – dowód osobisty. Potem było już z górki. Pożegnałam dom rodzinny i przeniosłam się nad morze. Do Szczecina. A że zawsze lubiłam, jak dużo się wokół mnie dzieje, zaczęłam jednocześnie studiować, pracować i w końcu legalnie robić wszystko inne dozwolone dorosłym.

Choć było pięknie, uznałam, że czegoś mi w życiu brakuje. No to nie tracąc czasu, zostałam mamą, potem żoną, a potem podwójną mamą. Kiedyś powiedziałabym, że za wcześnie, dziś, że w sam raz. Nie sądziłam jednak, że macierzyństwo jest tak nudne. Bo co tu robić w nocy, gdy dzieci czasem śpią? 

I niczym gwiazdka z nieba spadła na mnie wieść, a raczej reklama Adsense, że można zarobić miliony, nie wychodząc z domu, pracując przez internet, 2 godziny dziennie. Wystarczyło wyjść ze strefy komfortu. Ale ze mnie szczęściara, pomyślałam. Przecież 2 godziny to akurat popołudniowa drzemka syna. Wtedy jeszcze nikt nie mówił, że internet kłamie. Nie zrażając się żadną kłodą, zakasałam rękawy i szukałam swojego miejsca w sieci. Przejrzałam go wzdłuż i wszerz, by w końcu dowiedzieć się, jak naprawdę zarabia się w internecie. Kto by pomyślał, że wystarczyło pracować. Dużo pracować. Warto o tym powiedzieć tym 10 tys. osób, które co miesiąc pytają się Google, jak zarabiać w internecie

I tak, z połączenia wrodzonej pracowitości, cierpliwości do ludzi i WordPressa, zamiłowania do pisania, pochłaniania blogów i książek, przybicia piątki Google, znajomości zagadnień sprzedaży i obsługi klienta, chęci poznawania meandrów copywritingu i marketingu online oraz uzależnienia od internetu, powstałam ja:  

Joanna Szymańska – Copywriter Freelancer vel joannaszymanska.pl  Miło mi cię poznać. 🙂